|
Forum o Żywieniu Strukturalnym
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Madzik
ekspert koktajlowy
Dołączył: 07 Lut 2013
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Krakow
|
Wysłany: Nie 22:09, 25 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Asiu sto lat! Daj znać jak niespodzianka
Tsambiko, oszczędź nasza Bate
A Ty Bato kostka czekolady sie nie przejmuj i zjedz druga! :-)
U nas dziś nadal upał, ale wczoraj był spory deszcz, wiec przyjemne powietrze i lekka bryza.
Wczoraj na grillu grzeszylam sporo, bo az dwa małe camemberty, dwie kromeczki domowego chleba i plaster baklazana. A potem kawał tarty rabarbarowo-pomarańczowej...mniaaaam.
Dziś na śniadanie bułka z serem do kawki, potem wyjście z przyjaciółka do kawiarni (na lezakach) lemoniada domowa i kawa mrożona na mleku sojowym (bez bitej śmietany) a potem obiad u mamy R. Pomidorowa z łyżka ryżu i jeden nalesniki z farszem meksykańskim. Na deser ja zrobiłam tartę limonkowa pyyyszna z tego przepisu [link widoczny dla zalogowanych] (zamiast żelatyny dałam roślinny agar agar i pominelam mandarynke) robi sie super szybko, ale nie ścięlo sie za bardzo, chyba za mało agaru dałam. Wymyśliłam, ze następnym razem zrobię to w naczyniu szklanym jako taki przekładaniec: warstwa kremu, pokruszone ciastka (bez masła), znów krem, na to owoce (maliny, truskawki, porzeczki- tym razem dałam je na wierzch dla ozdoby). Powiem ze smak jest obłędny, kwaśny i lekki. Chociaż nie strukturalna, to polecam
Zjadłam tez jakieś ciasto od mamy R, ale strasznie słodkie było wiec zapijalam kawa, ale i tak mnie zmulilo
Życzę kochane spokojnej nocy i do jutra!
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
bata
koktajlowe guru
Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 677
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Nie 22:22, 25 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Tsambiko DOKŁADNIE o czymś takim właśnie myślałam, bo ja z moim podejściem a raczej podskokami do diety to nadaję się już tylko na odstrzał.... dzięki kochanie za przywrócenie do pionu, tego właśnie mi brakowało, a na Tobie jak zwykle mogę polegać
u mnie też było dzisiaj lekkie przesunięcie czasowe ponieważ miałam gości z okazji jutrzejszego święta, ale jest ok... obiad zjadłam nieco później, więc na kolację nie robiłam już koktajlu tylko zjadłam sobie tę połówkę awokado ot tak bez dodatków czyli tak jak lubię
Tsambiko zazdroszczę Ci targów książki, u nas "na prowincji" niestety nie ma takich atrakcji
no cóż, późno już więc nie będę się rozpisywać, całuję Was moje dziewuszki ... jutro zajrzę później ponieważ muszę pojechać do lekarza po recepty na leki dla mamy, a potem trochę dłużej niż zwykle posiedzę i poświętuję z nią... pa pa
|
|
Powrót do góry |
|
|
bata
koktajlowe guru
Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 677
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Nie 22:25, 25 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Madziku sorry nie zauważyłam, że napisałaś wcześniej, pozdrawiam Cię kochanie , do jutra.....
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tsambika
koktajlowe guru
Dołączył: 16 Lut 2013
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 8:45, 26 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
hej dziewczynki! dziś dzień matki, chyba zrobię eton mess, o którym niedawno rozmawiałyśmy z madzikiem:) tylko muszę gdzieś kupić bezy, bo w moim okropnym piekarniku nawet nie będę próbowała piec, szkoda białek;)
u nas nadal upał, chyba jakiś chłodnik sobie dzisiaj zrobię, myślę, ze będzie z grubsza strukturalny.
właśnie dopijam kawę, grzebię w necie i wkrótce jedziemy z mężem rowerami do warsztatu z naszym truposzem na czterech kółkach
papa
|
|
Powrót do góry |
|
|
Asia
młodsza koktajlowiczka
Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bydgoszcz Krefeld
|
Wysłany: Pon 8:49, 26 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
No jestem wkoncu :-) 3 dni bez inetu bylismy po burzy z gradem... okropnosc, chyba jestem uzalezniona ;-D
Kochane moje, dziekuje Was serdecznie za zyczenia urodzinowe :-) do figury z mlodosci to juz pewnie nie wroce hihihi.. ale brzuchol musze jakos skasowac :-)
Jakos tak wiecej mi sie chce ostatnio (moze to po tym mumio? Podobno jak sie organizm oczyszcza z syfu to i na mozg lepiej dziala :-)
Urodzinki byly sympatyczne, spedzilismy je tylko we dwojke... bylo romantyczno-erotycznie i wiecej juz nie dopisze.. hihihi.. a kolacyjka byla w knajpie greckiej. Dobre jedzenie ale szalu nie bylo (moze przez strukture mniej smakuje smazone miesko..?) Jadlam suflaki, suzuki z kartoflem z folii.. popijalismy ouzo i teqiula. Czuje sie rozgrzeszona bo to wkoncu urodziny :-)
Poza tym trzymam sie strukturalnie - na sniadania jadam owsianke, potem salatki (opcjonalnie zupka jarzynowa) i juz 2 razy zielonego zaliczylam.
Tsambiko fajnie mialas z tymi targami ksiazki, zazdroszcze Ci strasznie i nie dziwie sie, ze cale siaty przytargalas :-) a przeziebienie juz Cie opuscilo? A propos ksiazek, kupilam w bydzi "Ruletke nawykow" Davida McRaney'a - w skrocie o tym jak przechytrzyc swoj mozg i dzieki psychosztuczkom wyzwolic sie ze zlych nawykow oraz lepiej zrozumiec siebie i innych :-)
Madziku Ty to jestes grzesznik grilowy ;-P ale Ty jedyna mozesz :-) a Bata to dostanie ode mnie bacik ale za nieuzasadniony masochizm!! Gorzka czekolada to samo zdrowie zwlaszcza na stres :-)
Kochane moje co to za akcja z dostepem do forum 62 gr, wiecie cos? Caly czas mnie wywala j pokazuje sie tylko zielona strona..
Madziku, mam prosbe, mozesz mi napisac jak gotujesz kasze jaglana? Cos hie dowierzam tym inetowym przepisom a Ty masz doswiadczenie :-)
Caluje was kochane sierczyscie
|
|
Powrót do góry |
|
|
bata
koktajlowe guru
Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 677
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Pon 18:04, 26 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
cześć laseczki
właśnie niedawno wróciłam do domu po moich codziennych "wojażach", wszystko załatwiłam jak trzeba, posiedziałam u mamy, pojechałam do M no i już jestem moje biedne nogi włażą mi nie powiem gdzie a jeszcze trochę pracy mi zostało... jutro powtórka z rozrywki, ale mam nadzieję że już niedługo M wyjdzie ze szpitala i będzie trochę spokojniej
a dieta ? chyba nie najgorzej chociaż u mamy zjadłam mały kawałeczek ciasta
rano były 2 kanapki z kiełkami i pomidorem, a na obiad zrobiłam sałatkę z lodowej z kawałkami grillowanej piersi z kurczaka ... w tej chwili jestem full więc kolację chyba sobie dzisiaj daruję..... może tylko jakiś owoc.... powoli znowu wdrażam się w strukturalną, nie mam czasu na gotowanie konkretnych potraw, ale staram się jak mogę
przesyłam buziaki, pa pa
|
|
Powrót do góry |
|
|
Asia
młodsza koktajlowiczka
Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bydgoszcz Krefeld
|
Wysłany: Pon 21:00, 26 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
No i dzien zlecial calkiem strukturalnie, rano owsianka z truskawkami i borowkami, pozniej wypilam zolty koktajl (ten na soku z brzozy, ananasa i jablka z morela) na obiad salata zielona z pomidorkiem, kapusta kiszona, marchewka, odrobina fety i kremem balsamicznym a na "drugie" ryz z cebulka, pieczarkami i czosnkiem... pycha :-) na wieczor chcialam zielony wypic ale mnie jeszcze "po obiedzie" trzyma, wiec juz nic dzisiaj.
Pewnie swietujecia ze swoimi pociechami.. ja na telefonie tylko dzisiaj niestety z mama i synem..
Do jutra kochane :-)
|
|
Powrót do góry |
|
|
Madzik
ekspert koktajlowy
Dołączył: 07 Lut 2013
Posty: 450
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Krakow
|
Wysłany: Wto 7:52, 27 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Hej dziewuszki!
Wczoraj miałam taki sprzataniowy dzien, bo weekend mieliśmy zajęty, wiec rano porządki i kromka z masłem do kawy, potem odpoczynek balkonowy (koktajl owocowy, grzanka z twarozkiem, kefir, ciastko) małe zakupki, prysznic i drzemka popołudniu wyszłam na spotkanie pracownicze mojego zespołu, po drodze kupiłam kilka letnich topów i spodnie :-P
No i na spotkaniu...wyżerka tak to jest jak firma stawia i do tego w fajnej restauracji :-)
Na przystawkę wzięłam kozi ser zapiekany w cieście filo, potem tagliatelle ze szparagami, czosnkiem i znów kozom serem a na deser malutkie ptysie napełnione lekkim kremem waniliowym, z odrobina sosu czekoladowego i truskawka
No powiem Wam ze pycha ;-D ale do strukturki to daleeeeko oj daleeeeko :-P
R po mnie przyjechał i pojechaliśmy na basen gdzie ledwo zrobiłam 10 długości
Teraz juz nie chodzę na saunę i jacuzzi wiec jest nudno :-P ale za to kładę sie na plecach w basenie dziecięcym (jak jeździmy wieczorem to jest pusty) i tak sobie dryfuje i rozluzniam :-)
Dziś obudziłam sie z bólem głowy, ale pogoda taka ciężka, pochmurno. Wczoraj taka burza była ze szoooook!! Planuje odpoczynek (zapomniałam sie poskarżyć ze tez plecy mnie bolą) i to co tygryski lubią najbardziej, czyli czytanie :-)
Rozpisalam sie a zapomniałam o jaglanke dla Asi. Juz gdzieś tu o tym pisałam ale nie moge znaleźć :-P
Jest to prostsze niż moze sie wydawać
Biorę miarkę jaglanki, lekko podgrzewam az poczuje zapach, wtedy zalewam wrzątkiem i hop na sitko, płuczę jeszcze pod bieżąca woda.
Znów do rondelka (jeśli ma byc z bakaliami to od razu dodaje) i dolewam dwie miarki wrzątku. Przykrywam, gotuje ok 10-15 minut max na jak najmniejszym ogniu.
Ważne, żeby tego nie mieszać, nie ruszać i zostawić w spokoju, bo sie zrobi breja albo sie przypali :-P
No i gotowe :-) zwykle w czasie, gdy sie kasza gotowała ja brałam prysznic :-P
Zdradzę Wam jeszcze sposób mojej mamy na poranna jaglanke: otóż ta sprytna kobitka prazy sobie całe opakowanie kaszy w piekarniku, dodaje po wystudzeniu pokrojone bakalie i trzyma to razem w pojemniku, potem tylko bierze kiarke, płucze wrzątkiem na sitku i od razu gotuje. No i gotuje sobie w niedziele wieczorem porcje na 5 dni, rano dolewa tylko trochę mleka sojowego/ryżowego i dodaje świeże owoce :-) a tak sie tej kaszy bała, ze nie wiadomo ile czasu jej to bedzie zajmować a teraz żyć bez tego nie moze
A jak gotuje do obiadu czy na kotlety to dodaje soli. Powodzenia!
Ostatnio zmieniony przez Madzik dnia Wto 7:56, 27 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tsambika
koktajlowe guru
Dołączył: 16 Lut 2013
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 11:46, 27 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
właśnie, asiu, najważniejsze to NIE MIESZAĆ tej jaglanki, jak pisze madzik. ja zdecydowanie wolę owsiankę lub granolę, ale dobra jaglanka też nie jest zła
u nas też madziku był wczoraj wielka burza (na szczęście zdązyliśmy wrócić z długaśnej wyprawy rowerowej) - jak mąż odbierał dzieci ze szkoły to im zaniósł kalosze i płaszcze. dziś jest bezsłonecznie i parno, chyba znowu się na coś zanosi... trochę się denerwuję, bo pojutrze maja jedzie na klasową wycieczkę i szkoda byłoby, gdyby deszcz popsuł szyki...
dzień matki minął miło, acz nie do końca strukturalnie. jeszcze o 22 dostałam cichcem malowaną pod kołdrą laurkę, a dziś o 7 zastałam maję kolorującą gipsowe figurki dla mnie, o których wczoraj zapomniała dopiero od niedawna dzieci same coś robią na to święta, jak były małe, to sprawą zajmowały się panie przedszkolanki i tata. bardzo to milutkie
dziewczyny, bardzo smacznie i bardadynowo jadłyście, ja wczoraj nie bardzo miałam czas się postarać, ale kupiłam młodą włoszczyznę i coś wymodzę dzisiaj
ten tydzień jest u mnie totalnie szalony: dzień matki, urodziny mai domowe, urodziny mai dla koleżanek, urodziny mojej mamy, dzień dziecka, wycieczka mai i filipa uniwersytet. plus ja jakaś osłabiona i zasmarkana wciąż oraz zepsuty samochód... oby do 2 czerwca!
Ostatnio zmieniony przez Tsambika dnia Wto 11:47, 27 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
bata
koktajlowe guru
Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 677
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Wto 16:59, 27 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
witajcie
nas też wczoraj nie ominęła potężna burza, a ja sama w chacie... na wszelki wypadek opuściłam wszystkie rolety i puściłam sobie radio prawie na full więc jakoś przeżyłam i chociaż nie mam kłopotów typu "boje się burzy" to jakoś tak nieprzyjemnie samej...
Tsambiko obyś mogła jak najdłużej cieszyć się laurkami od dzieci, to takie cudowne, ja wszystkie takie pamiątki zachowywałam, ale przy przeprowadzce gdzieś się zagubiły i strasznie tego żałuję....
Madzik ma te przyjemności jeszcze przed sobą więc niech się już cieszy
Asia jako "telefoniczna" mama na pewno bardzo ciężko przechodzi takie święta, to przykre ale sama jestem w podobnej sytuacji chociaż mój syn to już dorosły mężczyzna, ale zawsze tak samo się tęskni ...
a gdzież to znów się podziewa nasza justyska.... pewnie dogląda swoje warzywka i nie ma dla nas po prostu czasu, a szkoda mogłaby czasem zajrzeć.... hop hop justysko
wracając do tematu forum...jakoś opanowałam te moje niezdrowe zapędy i powoli wracam na drogę cnoty...
rano jabol, jajko na twardo, kanapka z rzodkiewką i kiełkami, potem pojechałam z obiadem do mamy i zajadałyśmy pyszne truskawki wiec to było jakby II śniadanie, a na obiad po powrocie ugotowałam pełnoziarnisty makaron z oliwą, brokułem i wędzonym łososiem + plaster świeżego ananasa, na kolację zrobię chyba jakiś koktajl....
dziewczyny kupiłam dziś w sklepie ze zdrową żywnością takie cudo [link widoczny dla zalogowanych] 3w1 ale powiem Wam że bardzo smaczna.... ostatnio jakoś przestałam z braku czasu pić jakiekolwiek herbaty, więc może przynajmniej tę będę parzyć
ufff ale się rozpisałam, sorki taka gaduła jestem.....tymczasem moje drogie... buziaczki pa pa
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tsambika
koktajlowe guru
Dołączył: 16 Lut 2013
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 18:10, 27 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
hej bato, a widzisz strzelanka pomogły ciekawie wygląda ta zielona kawa, ale to niestety nie dla mnie, bo ma smak herbaty,a ja za herbatą nie przepadam (z przyjemnością piję tylko zimą, teraz tylko ziołowe, ostatnio melisę z pomarańczą).
nasz samochód w warsztacie, a tyyyyle spraw do załatwienia - będę jak ty jeździłą komunikacja miejską, już się boję
przykro mi dziewczyny, że macie dzieci daleko, ja już teraz się zastanawiam, co to będzie, jak np, za granicę mi wyjadą
moja majeczka to w zasadzie prezent na dzień matki, bo się urodziła 28 maja (jutro kończy 9 lat).
ja dziś sobie na obiad zrobiłam pieczone młode warzywka z sosem jogurtowo-ziołowo-czosnkowym, plus kotlety mielone z indyka i maślanka. zdrowo i wiosennie:)
no właśnie, gdzie ta justyska sie nam podziewa?
buziaki!
|
|
Powrót do góry |
|
|
bata
koktajlowe guru
Dołączył: 19 Sty 2012
Posty: 677
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: śląskie
|
Wysłany: Wto 21:25, 27 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Tsambiko przecież mówiłam że Twoje baciki zawsze mnie pionują a ta strzelanina to już po prostu kosmos dzięki ....
wracając jeszcze do tej zielonej kawy to wydaje mi się, że ona właśnie ma taki ciekawy smak, raczej niepodobny do smaku zwykłej herbaty, której ja też w ogóle nie piję... he he wyszło masło maślane, że kawa nie ma smaku herbaty.... i bądź tu człowieku mądry
a jak Twoje samopoczucie kochanie bo pisałaś ostatnio że coś nie najlepiej, a przed Tobą kilka ważnych imprez w najbliższym czasie, no i jeszcze do tego brak samochodu to już kompletna masakra.... kuruj się kobito, żeby nie wykluło się coś gorszego, a jutro wyściskaj w moim imieniu swoją córcię...
na kolację był zielony i na tym koniec....nawet nie znosi mnie w stronę gorzkiej czekolady,
|
|
Powrót do góry |
|
|
Asia
młodsza koktajlowiczka
Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bydgoszcz Krefeld
|
Wysłany: Wto 22:30, 27 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Czesc dziewczyny :-)
Dzieki Madziku za przepis na jaglanke, od Ciebie to przynajmniej na bank sprawdzony przepis. Kilka dni temu ugotowalam sobie zupke z mlodych warzyw i wsypalam do niej jaglanke (najoierw ja uprazylam na suchej patelni bo tak gdzies przeczytalam i widze, ze dobrze :-)
Jak czytam co wyprawiasz na basenie to jestem pelna podziwu - jestes "ciezarowka" na medal ;-)tak mi sie jakos przypomnialo, ze moje przyjaciolki w owym czasie sie smialy, ze mam pepek jak lampa od zuka
A teraz.. syndrom pustego gniazda... ehhhh Bato, kiedy te lata przelecialy? Nie wiem jak Ty znosisz tesknote za synem bo ja slabo.. a to juz 15 miesiecy jak sam mieszka i to jeszcze tak daleko
Ja tez mam te wszystkie pamiatki i laurki na dzien mamy, urodziny czy inne okazje i jak je niedawno ogladalam to sie wzruszylam do lez...
Ok, sio sio melancholio!
Moje dzisiejsze menu bylo natepujace: rano owsianka, potem koktajl zotly, nastepnie bulka sucha orkiszowa z maslanka a na kolqcje salata z kapusta kiszona, ogorkiem swiezym, maechewka odrobina fety i kremem balsamiczym. Ach wlasnie, ciagle zapomnialam napisac, ze pije pokrzywe ze skrzypem 2x dziennie. Jabol jeszcze nie powrocil bo cos nie mam ochoty na kwasy z rana.
Tsambiko robisz wode rozana moze sama? Taki masz ped ostatnio do naturalnych kosmetykow, ze sie zastanawiam czy robisz tez cos sama czy tylko kupujesz juz bio gotowe? Moje herbaciane roze w ogrodzie sa tak pachnace, ze sie przymierzam do zrobienia wody rozanej jak tylko przestanie padac. A leje juz 3 dni... dopiero w piatek ma sie wypogodzic
Sciskam Was kochane i do jutra!
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tsambika
koktajlowe guru
Dołączył: 16 Lut 2013
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 10:13, 28 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
hejka babencje!
bato dziękuję za troskę o moje zdrowie oraz za życzenia dla dostojnej jubilatki no jest tak sobie, trochę smarkam, trochę nie mam energii. a jak na złość, dużo się dzieje (zaraz jadę autobusem zamawiać tort na sobotę - będzie przyjęcie dla koleżanek ).
madziku przyłączam się do pochwał asi, wzorcowa z ciebie "ciężarówka", bardzo jesteśmy dumne. na basen co prawda też chodziłam, ale ten pilates i mądra dieta, brawo! w wolnej chwili zrobię z moimi zapasami jaglanki to, co twoja mama, bardzo fajny pomysł. rano często wybieram płatki owsiane własnie przez to podprażanie, bo a to mi się nie chce, a to głodna jestem albo niedobudzona. a tak to hop siup i będzie gotowe
asiu widzę, ze też lubisz maślankę! co ja przeżyłam mieszkając na gran canarii, kiedy się okazało, że hiszpanie w ogóle tego nie znają - na szczęscie okazało się, że jest w lidlu i wystarczyło podskoczyć małe 30 kilometrów, żeby się zaopatrzyć w kilka palet
wody różanej nie robię, w ogóle raczej kupuję gotowce. w samodzielne robienie kremów, toników bawiłam się jeszcze przed przejsciem na zieloną stronę mocy - kupowałam składniki w sklepach internetowych. ale jakoś te specyfiki tyłka nie urywały, więc porzuciłam, chociaz sam proces "produkcji" daje dużo frajdy. do świeżych ziół czy róż nie mam niestety dostępu. ale jakbyć robiła, to opisz, bo to bardzo ciekawe! tak a propos to włąśnie kończę hydrolat lawendowy i w następnej kolejności chcę kupić właśnie wodę różaną, widziałam w kilku sklepach zielarskich koło mnie.
dziś będę ciastka urodzinowe, więc dietę wieszam na kołku chwilowo
Ostatnio zmieniony przez Tsambika dnia Śro 14:42, 28 Maj 2014, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Asia
młodsza koktajlowiczka
Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bydgoszcz Krefeld
|
Wysłany: Śro 12:24, 28 Maj 2014 Temat postu: |
|
|
Tsambiko, wszystkiego naj naj najlepszego dla Twojego blizniecia :-) a dla Ciebie jak najszybszego powrotu do formy ( proponuje napotnie meza zagonic do roboty
A ten hydrolat to jak robisz? Ja znalazlam fajny sposob na wode rozana -
Potrzebujesz około ćwierć kilograma płatków. Najlepiej zbierać je z samego rana.
Umieść płatki róż w dużym durszlaku i spłucz szybkim, mocnym strumieniem zimnej wody.
Wypłukane płatki połóż na cienkiej, bawełnianej szmatce i zwiąż w „sakiewkę”. Sakiewkę umieść w dużej szklanej misie. Wlej do misy odrobinę wrzątku, tak żeby ledwie przykryć płatki. Misę nakryj z wierzchu folią śniadaniową i zabezpiecz ją gumką recepturką lub wstążką. Uważaj, żeby się nie poparzyć!
Pozostaw misę na noc, żeby wywar dobrze nasiąknął. Rano przelej wodę do szklanego słoika. Wyciśnij resztki wody z sakiewki do słoika.
Przechowuj wodę różaną w lodówce, w zakręconym słoiku. Zużyj ją do 2 tygodni od sporządzenia. Woda różana trzymana w zamrażalniku nadaje się do użytku przez okres 6 miesięcy.
Przepis pochodzi ze strony [link widoczny dla zalogowanych]
Jesli chodzi o moje dzisiejsze menu to mialam sniadaniowe "swieto" a mianowicie - jajecznica z 3 jaj ze szczyoiorkiem i odrobina bekonu plus 2 kromki pumpernikla z zoltym serem i salsa na ostro.. wiem, wiem... rozpusta ale mialam taka chcice na jajowke od pare dni, ze wkoncu uleglam
No i czuje sie.. jakby to najlepiej ujac.. w pelni zaspokojona... hihihi..
Pozniej planuje koktajl zolty, na obiad mloda kapuste na krotko z koperkiem (dla K ze schabowym) a wieczorem albo zielony albo salata taka jak wczoraj :-)
Tsambiko, z brakiem samochodu przy dzieciach to lipa.. mam nadzieje, ze naprawa potrwa krotko i nie zrujnuje kieszeni :-)
Batus, a u Ciebie co tam? Jak malzonek? Lepiej?
Buziaki laski i do pozniej :-)
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Forum Forum o Żywieniu Strukturalnym Strona Główna
-> *Dzień jak co dzień* Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3 ... 91, 92, 93 ... 112, 113, 114 Następny
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3 ... 91, 92, 93 ... 112, 113, 114 Następny
|
Strona 92 z 114 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
|